loader image

Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich: Europa inwestująca w obszary wiejskie”. Instytucja Zarządzająca PROW 2014-2020 – Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi.Operacja mająca na celu promocję obszaru historycznej Ziemi Chełmińskiej współfinansowana jest ze środków Unii Europejskiej w ramach poddziałania 19.3 „Przygotowanie i realizacja działań w zakresie współpracy z lokalną grupą działania” objętego Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020.

Cel operacji: promocja i wzrost atrakcyjności obszaru historycznej Ziemi Chełmińskiej poprzez stworzenie szlaku promującego lokalne dziedzictwo kulturowe oraz lokalną przedsiębiorczość na obszarze działania partnerskich LGD “Vistula-Terra Culmensis -Rozwój przez tradycję”, ” Zakole Dolnej Wisły” oraz Ziemia Gotyku.

Tytuł projektu: Skarby Ziemi Chełmińskiej.

Skarby Ziemi Chełmińskiej logo

PARTNERZY


Generic selectors
Wyłącznie dokładnie pasujące treści
Szukaj w tytułach wpisów
Szukaj w treści strony
Szukaj w aktualnościach
Szukaj na podstronach serwisu

Gmina Chełmża


Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Kiełbasinie

Wurstendorf albo Kiełbasy. Tak smacznie nazywała się w średniowieczu niewielka wieś leżąca przy trakcie z Chełmży do Kowalewa Pomorskiego. Otaczały ją lasy dostarczające drewna i pola uprawiane przez osadników sprowadzonych przez krzyżaków, którzy zbudowali tutaj jednonawowy, salowy kościół z zachodnią wieżą, wykorzystując do tego polne kamienie oraz cegłę i dachówkę z okolicznych cegielni. Co ciekawe, w swym XIV-wiecznym kształcie przetrwała ona bez większych zmian do dnia dzisiejszego. Zmieniło się tylko jej wyposażenie, nie tak trwałe jak ceramika i kamień. Pochodzi ono głównie z okresu baroku – jest to m.in. ołtarz główny poświęcony Czternastu Wspomożycielom, dwa ołtarze boczne ustawione w narożach prezbiterium oraz precyzyjnie wyrzeźbiona ambona i chrzcielnica. Przy wejściu ustawiona została ława zwana „kolatorską”, w której mieli prawo zasiadać wyłącznie opiekunowie kiełbasińskiej świątyni – rodzina Działowskich, właścicieli Grodna i Mirakowa. Ozdabia ją średniowieczny herb szlachecki „Prawdzic”.

Kościół pw. Św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Grzywnie

Na dawnym szlaku prowadzącym z biskupiej Chełmży do krzyżackiego niegdyś Torunia znajduje się niewielki kamienno – ceglany kościół z końca XIII wieku w Grzywnie. Znajdowały się tam (zanim zostały oddane do renowacji) wmurowane w trójkątny szczyt zachodni, ceramiczne, gotyckie figurki m.in. Najświętszej Marii Panny oraz św. Katarzyny. Obecnie – po renowacji – te dwie figurki znajdują się we wnętrzu świątyni. Dawniej kościół posiadał drewnianą wieżę, którą później rozebrano, a w 1907 roku od strony północnej dobudowo nową, ceglaną, zaprojektowaną przez Ernesta Goldbacha z Torunia. Wyposażenie kościoła pochodzi głównie z okresu baroku, ale swoje zabytki ma i gotyk. Należą do nich: stojąca do dziś w ołtarzu głównym figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem z około 1500 roku oraz wspornik – element architektoniczny – z figurką mnicha, który obecnie znajduje się w muzeum w Malborku. Z okresu późnego renesansu pochodzi epitafium Achacego Konopackiego, natomiast z baroku ołtarz główny i cztery ołtarze boczne, z czego dwa pochodzą z kościoła św. Mikołaja w Toruniu. Współczesność z kolei zapisała się polichromiami w prezbiterium oraz obrazem Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej pędzla siostry zakonnej Józefy Czarlińskiej. 

Kościół pw. Św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Nawrze

Ostatnie prace konserwatorskie prowadzone w Nawrze ujawniły wiele ciekawych szczegółów dotyczących tutejszego kościoła zbudowanego na początku XIV wieku. Dzięki nim można zobaczyć wykroje średniowiecznych okien, pierwotny kształt średniowiecznego prezbiterium oraz finezyjne detale barokowej wieży. Kościół pierwotnie poświęcony był św. Mateuszowi, natomiast dziś upamiętnia św. Katarzynę Aleksandryjską. Mimo zniszczeń wojennych, przebudowy (m.in. w 1619 roku) i pożarów wywołanych ogniem niezgaszonych świec, świątynia zachowała się w prawie oryginalnym kształcie. Uwagę zwraca malowany na czarno i złocony ołtarz główny z ozdobionym srebrną sukienką XVII-wiecznym obrazem Matki Boskiej z Dzieciątkiem – uznawanym za cudowny. Obraz przywiózł z niewoli moskiewskiej właściciel Nawry – Bernard Kruszyński około 1619 roku. W kościele znajdują się także ciemne ołtarze boczne, epitafium rodziny Kruszyńskich oraz ustawiona na emporze zachodniej figurka wesoło przygrywającego na harfie Dawida. Zabytkowe wnętrze przyciąga turystów i pątników wierzących w cudowne działanie obrazu, których obecność poświadczają liczne wota zawieszone po obu stronach ołtarza głównego i obrazu Matki Boskiej Nawrzańskiej.

Pałac w Nawrze

Świat dawnych mieszkańców Nawry zamykał się pomiędzy kościołem a pałacem, które przez wieki spoglądały na siebie przez długą aleję parkową. Opuszczona od lat rezydencja oczekuje czasów, kiedy przywrócona zostanie jej dawna świetność. Budynek powstał na miejscu dawnego, drewnianego dworu. Inwestorem był Konstanty Kruszyński, a architektem Hilary Szpilowski. Budowa ruszyła w 1798 roku, a zakończona została w roku 1805. Wyposażenie budynku było dziełem wielu artystów i rzemieślników. Pałac otoczył park w stylu angielskim, z nasadzeniami wielu cennych gatunków drzew i krzewów sprowadzonych z całego świata. Szlachecka rodzina Kruszyńskich herbu Prawdzic weszła w posiadanie Nawry w 1652 roku, a od 1865 roku – w wyniku małżeństwa Bogusławy Kruszyńskiej i Michała Leona Sczanieckiego – majątek pozostawał w rękach rodziny Sczanieckich aż do II wojny światowej. W wyniku działań wojennych zniszczeniu uległo wnętrze pałacu i zgromadzony przez właścicieli cenny księgozbiór. Po 1945 roku nawrzański majątek został upaństwowiony. Dawną świetność siedziby rodziny Sczanieckich można dzisiaj podziwiać już tylko na przedwojennych zdjęciach.

Pałac w Pluskowęsach

Do zaprojektowania pałacu w Pluskowęsach Antoni Kalkstein zatrudnił warszawskiego architekta Stanisława Hebanowskiego. Zgodnie z życzeniem właściciela został wybudowany w neorenesansowym stylu francuskim, który miał kontrastować z wyglądem domostw okolicznych właścicieli niemieckich. Ukończony w 1867 roku pałac był ostoją polskości. Urządzano w nim tzw. polskie bale i organizowano pomoc dla walczących z zaborcą powstańców. Do Pluskowęs zjeżdżali odpocząć i podyskutować z właścicielami polscy patrioci. Wzorowo prowadzony majątek był dowodem na dobre „polskie gospodarowanie”. W 1931 roku w pałacu nakręcono część scen filmu „Panienka z chmur”, w którym główną rolę zagrała Lilli Dorey oraz film „Pantera i lew”. Po wojnie pałac utracił swoją dawną świetność przechodząc na własność państwa, a po 1989 roku został wyremontowany przez nowych właścicieli.

Pałac w Mirakowie

Najstarsze dzieje dworu w Mirakowie nie zostały jeszcze wystarczająco zbadane. Mało wiemy o jego pierwotnym kształcie i wyposażeniu. Wiadomo natomiast, że na jego miejscu stał stary drewniany dwór, który w XIX wieku zastąpiono nowym budynkiem. Wkrótce i ten okazał się za mały jak na potrzeby właścicieli wsi – rodziny Działowskich. Wzniesiono wówczas kilkanaście budynków mieszkalnych, cegielnię, spichrze, kuźnię oraz kurnik. O tym, że gospodarstwo przynosiło dochody świadczy fakt, że na przełomie 1914 i 1915 roku (czyli w czasie I wojny światowej), przebudowano dwór dokonując jego podwyższenia, dostawiono pomocnicze przybudówki i pokryto całość jednym, okazałym mansardowym dachem. Wewnątrz, prócz zwyczajowej kuchni, łazienki i spiżarni znajdowało się 18 bogato wyposażonych pokoi. Zadbał o to Apolinary Działowski herbu Prawdzic, właściciel Mgowa, Działowa, Uciąża, a od 1881 roku Mirakowa. Dobrze prosperujące majątki pozwalały mu angażować się w wiele przedsięwzięć gospodarczych i społecznych na rzecz zachowania polskości Pomorza.

Pałac w Sławkowie

Sławkowo sięga swoim rodowodem średniowiecza, kiedy to centrum majątku stanowił niewielki, drewniany dwór. W XIX wieku właścicielami Sławkowa była rodzina von Windisch, a następnie rodzina von Kries, która na początku kolejnego stulecia wybudowała niewielki, eklektyczny pałacyk, otoczony parkiem. Przed budynkiem założono niewielki staw, który trzeba było objechać automobilem lub powozem, aby zatrzymać się przed reprezentacyjnym wejściem, ozdobionym okazałymi roślinami. Pałac i cały majątek świadczył o dobrym gospodarzu. Niestety w historii właścicieli Sławkowa znajdują się też ciemne strony. Wśród członków rodziny von Kries byli bowiem zwolennicy nazizmu zaangażowani w eksterminacje ludności polskiej, którzy nie ponosząc konsekwencji za antypolską działalność, opuścili przed końcem wojny swoje dobra i wyemigrowali z terenu Pomorza. Współcześnie pałac znajduje się w rękach prywatnych. 

Pałac w Brąchnówku

Niezwykle delikatnej urody była Zofia Czarlińska z Donimirskich, która spędziła w Brąchnówku większą część swojego życia. Mieszkała tutaj wraz z mężem Leonem w znakomicie zaprojektowanym, klasycystycznym pałacu ukończonym w 1866 roku. Budynek powstał krótko po tym, jak majątek opuściła zacna rodzina Łaszewskich, której potomek Stefan Łaszewski był pierwszym wojewodą pomorskim odrodzonej II Rzeczypospolitej. Dzięki wspomnieniom Marii Jeziornej z domu Czarlińskiej wiadomo, że we wnętrzu pałacu znajdował się salon z berlińskim fortepianem marki Carl Bechstein, gabinet, biblioteka, jadalnia oraz pokoje sypialniane i bawialnie. W 1939 roku sielankowy, choć czasem i pełen trosk świat tutejszych mieszkańców się skończył. Po rozstrzelaniu przez Niemców na Barbarce Leona Czarlińskiego, rodzina rozjechała się po świecie, a pałacowe wnętrza zaczęły świecić pustką, dewastowane i powoli okradane. Dziś pałac oraz zrewitalizowany park z wieloma pomnikami przyrody służy lokalnej społeczności.

Pastorówka

Wyremontowana i nieźle wyposażona placówka kulturalno-oświatowa gminy Chełmża to dawna plebania Kościoła ewangelicko-unijnego z 1912 roku. Tzw. pastorówka to budynek niegdyś przylegający do dawnego neogotyckiego kościoła ewangelickiego, który rozebrano po II wojnie światowej. Cegłę z tej rozbiórki wykorzystano do budowy – dokładnie w tym samym miejscu – szkoły podstawowej. Jest to niezwykle malowniczy budynek wzniesiony na kamiennej podmurówce, z białymi tynkowanymi ścianami i zbudowanym w technice szkieletowej piętrem-poddaszem. Kiedyś tętniło w niej życie religijne, dziś tętni życie kulturalne. Pastorówka wraz z zagospodarowanym pięknie otoczeniem przyciąga wielu turystów, jest miejscem ciekawych wydarzeń kulturalnych i społecznych, a mieszkańcom pozwala aktywnie spędzić swój wolny czas. 

Pomnik w Grodnie

Prosty obelisk na postumencie oraz umieszczony na nim napis: „W hołdzie kobietom narodowości żydowskiej, ofiarom hitlerowskiego faszyzmu….” upamiętniają miejsce kaźni kobiet podobozu Stutthof, który znajdował się w Bocieniu i Szerokopasie w 1944 oraz na początku 1945 roku. W Grodnie, w niewielkich, drewnianych barakach hitlerowcy ulokowali „szpital”, czyli miejsce do którego trafiały chore kobiety, tylko po to, by umarły tam bez otrzymania jakiejkolwiek pomocy. Jedyne wsparcie otrzymywały one od współwięźniarek. Te zmarłe lub dogorywające wrzucano w otchłań jeziora bądź grzebano. Na zawsze w Grodnie pozostało około 720 kobiet. Grodno należało wtedy do barona Everta Freytaga von Loringhovena, który nie tylko uratował dwie Żydówki: Teresę Aufrecht i Klarę Schwartz, ale w dworze zatrudnił 10 kolejnych, które dzięki niemu doczekały nadejścia Armii Czerwonej. 28 lutego 1967 roku Niemiec za swój czyn otrzymał medal „Sprawiedliwy wśród narodów świata”.

Grodzisko w Grodnie

„Drugi Biskupin” to jedno z określeń, jakiego używają archeolodzy chcąc zareklamować grodzisko w Grodnie. Aby do niego dotrzeć należy znaleźć ścieżkę skręcającą w las z asfaltowej drogi łączącej Zalesie z Mirakowem. Grodzisko powstało pomiędzy 733 a 648 rokiem p.n.e. na wyspie jeziora Grodzieńskiego, którą połączono z brzegiem długim drewnianym mostem. Osadę otoczono drewnianą palisadą, wewnątrz zbudowano domy dla ludzi i zwierząt. Latem, gdy wracały one z okolicznych łąk nocowały na placu pośrodku osady. Jej mieszkańcy zajmowali się wyrobem odzieży, wypalali garnki, łowili ryby, gromadzili żywność pozyskiwaną z pól i z uboju zwierząt. Woda jeziora podnosiła się systematycznie, więc podnoszono także poziom grodziska nasypując kolejne warstwy ziemi. Być może to spowodowało, że postanowiono porzucić osadę. Do dziś wśród traw tzw. majdanu można jeszcze odnaleźć pozostawione przez nich fragmenty naczyń.

Ścieżka historyczno-przyrodnicza w Grodnie

Dobrze opisana ścieżka poprowadzi pieszych i rowerzystów po liczącej dwa kilometry trasie, pozwalając na poznanie różnych ciekawostek na 11 przystankach, prezentujących tematykę przyrodniczą, historyczno-przyrodniczą, a nawet wędkarską. Potrzebnej wiedzy dostarczają specjalne tablice informacyjne. Można najpierw poznać pierwszą tablicę z przebiegiem i opisem trasy, a następnie sukcesywnie kolejne opisujące las, jego ochronę, nasadzenia oraz poznać tzw. „ols” – żyzne siedlisko występujące na brzegu jeziora. Wiedzę o tym ciekawym miejscu poszerzy nam miejscowy leśniczy, którego można poprosić o pomoc. Do samej ścieżki można np. z Chełmży czy Torunia dotrzeć samochodem, ale trzeba go zostawić na wyznaczonych parkingach. Kto zmęczy się trwającym około dwóch godzin poznawaniem przyrody, ten może skorzystać z przygotowanych ławek, chwilę odpocząć i posłuchać śpiewu leśnych ptaków. A następnie ruszyć w stronę kończącego ścieżkę grodziska z epoki żelaza zlokalizowanego na tutejszym jeziorze Grodzieńskim. 


Adres

Sztynwag 46, 86-302 Sztynwag

Telefon

501-795-541 / 695-263-202

E-mail

sekretariat@lgdvistula.org

Wszystkie prawa zastrzeżone skarbychelminskie.pl – 2018 Copyright